Czy zastanawiałaś się kiedyś dlaczego wylewając hektolitry potu na sali treningowej nie widzisz efektów swojej ciężkiej pracy?

Jeśli tak, to wiedz, że nie jesteś osamotniona, a ten post jest dla Ciebie!
Wiele kobiet przechodziło, lub przechodzi przez ten etap.
Moja przygoda z siłownią również nie była usłana różami. Jej początki sięgają jeszcze czasów studiów, kiedy to uwielbiałam ćwiczyć na „maszynach”. Choć przyglądałam się zamieszczonym na nich instrukcjom – nie miałam zielonego pojęcia co robić. Podobnie wyglądała sytuacja z wolnymi ciężarami. Tutaj nie dość, że nie było wskazówek odnośnie tego jak ich poprawnie używać, to jeszcze nie wiedziałam czemu dane ćwiczenie służy i co powinnam czuć w trakcie jego wykonywania.

Po godzinie wykonywania przypadkowych ćwiczeń, ochoczo ruszałam na zajęcia z jogi lub pilatesu. Na koniec cały pobyt na siłowni wieńczyła 40-50 minutowa sesja cardio.

Zastanawiałam się wtedy dlaczego pomimo licznych treningów i „zdrowej” wegetariańskiej diety moje ciało w niczym nie przypomina sylwetki Michelle Lewin (popularnej trenerki, gwiazdy fitness).

Dziś już wiem, że zmiana sylwetki jest długotrwałym procesem, na który składa się wiele czynników. Pominięcie któregokolwiek z nich sprawi, że efekty sylwetkowe będą pojawiać się wolniej, przez co będziesz mogła odczuć frustrację i pogłębiającą się niechęć do treningów. Jeśli za przyczynę swoich dotychczasowych niepowodzeń, już dawno obwiniłaś „złe geny” – po lekturze tego artykułu być może zmienisz zdanie.

Prześledźcie nasze „treningowe ABC” i koniecznie podzielcie się z nami tym, jakie były wasze pierwsze doświadczenia i błędy treningowe.

ABC treningowego sukcesu:

1. Odpowiednio ułożony plan treningowy.
Czyli taki, który będzie uwzględniał Twój stopień zaawansowania, pracował nad poprawą wzorów ruchowych oraz korygował ewentualne wady postawy i kompensacje wynikające z życia codziennego.

2. Dobrze zbilansowana dieta, która nie ogranicza się jedynie do liczenia kcal, a bazuje na odpowiedniej podaży makroskładników.
Pamiętajmy, że jako kobiety nie możemy dokonywać drastycznych zmian żywieniowych, ponieważ nasz układ hormonalny jest na nie bardzo wrażliwy. Pewna ilość tłuszczu i węglowodanów jest nam niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

3. Regularność treningowa.
Nie możemy spodziewać się oszałamiających efektów jeśli nasza aktywność będzie ograniczać się jedynie do trzymania diety i pojedynczych sesji cardio.

4. Regeneracja.
Kiedy dbamy o odpowiednią dietę i wykonujemy ciężkie treningi nie możemy zapominać o tak ważnym czynniku, jakim jest sen! Sen jest podstawą odpowiedniej regeneracji zarówno mięśni po treningu, jak i całego ciała. Pamiętajcie, aby starać się przesypiać minimum 7 godz. w ciągu doby.

5. Badania, badania… i jeszcze raz badania!
Powinniśmy je robić regularnie, co najmniej raz w roku.
Czasami pomimo najlepszych starań: właściwie ułożonej diety, solidnego planu treningowego i dbałości o regeneracje – nie udaje nam się osiągnąć upragnionych efektów. Sprawcą tego zamieszania mogą być problemy zdrowotne.
Jakie badania najlepiej wykonać przed rozpoczęciem swojej aktywności? Z pewnością warto zacząć od morfologii, TSH, fT3, fT4, lipidogramu i oznaczeniu glukozy na czczo.

Przeczytaj również wpis:

Trening siłowy – sposób na kobiecą sylwetkę (kliknij).

„Jak uważność w jedzeniu może odmienić Twoje życie?”

Trening personalny – inwestycja w siebie czy zbędny luksus?

Autor: Agnieszka Kraj