Optymizm – Twoja wewnętrzna motywacja

joooooi

Wyobraź sobie taką sytuację…
Jest poniedziałkowy poranek. Jakby sam ten fakt nie był wystarczającym powodem do rozpaczy, spóźniasz się na tramwaj. Wsiadasz do pierwszego lepszego środka komunikacji miejskiej, w którym jedziesz ściśnięta jak sardynka w puszce i tylko marzysz o wyjściu na „świeże” powietrze. Twoje marzenie spełnia się w chwili, gdy w połowie drogi kierowca oznajmia przez megafon: „Na trasie zdarzył się wypadek! Proszę o opuszczenie pojazdu”. Myślisz sobie: „jak ja kocham poniedziałki, gorzej już być nie może”, ale los kolejny raz Cię zaskakuje, nasyłając tłum poirytowanych klientów, których nie obchodzi, że 10-minutowe spóźnienie do pracy spowodowane jest tym, że cały świat sprzysiągł się przeciwko Tobie.

A teraz nieco inna wersja wydarzeń…
Wstajesz o tej godzinie co zwykle. Za oknem deszcz, no ale cóż „w końcu mamy jesień” – myślisz. Włączasz ulubioną muzykę i uśmiechając się do swojego odbicia w lustrze robisz makijaż. Choć włosy o jak zwykle żyją własnym życiem, a kreski na powiekach znów nie wyszły zbyt równo, myślisz sobie: „wyglądam jak milion dolarów” i wyruszasz na podbój świata! ☺ Idąc ulicą uśmiechasz się do ludzi i masz w nosie przechodniów, którzy zerkają na Ciebie wrogo tak, jakby Twój pozytywny nastrój był co najmniej nie na miejscu. Pomimo średniej pogody i tłumu klientów pod drzwiami Twojego gabinetu, szepczesz do siebie: „To będzie piękny dzień!”, a oni słysząc szczere przeprosiny, wypowiedziane z uśmiechem na twarzy wykazują większe zrozumienie dla Twojego 10-minutowego spóźnienia.

Powyższe opisy przedstawiają tą samą sytuację, z tą różnicą, że widzianą z dwóch różnych perspektyw.

Teraz odpowiedz sobie na dwa pytania:
1. Który z tych opisów bardziej Ci się podoba?
2. Które nastawienie reprezentujesz częściej?
No właśnie…

Łatwo jest być pesymistą. Wystarczy przekląć pod nosem, gdy znów zaskoczy nas niespodziewany deszcz lub ciągle powtarzać, jakiego to mamy w życiu pecha. Bycie optymistą wymaga nieco więcej wysiłku. Gdy coś się nie uda trzeba przełknąć gorycz porażki, powiedzieć sobie: „Widocznie tak miało być”, wyciągnąć wnioski i spróbować jeszcze raz! Gdy rodzina nie rozumie – „Trudno!. Jakoś rozwiążę ten problem sama”. Gdy facet zostawi –„Jego strata”.

Optymizm to akceptacja tego, co dzieje się w naszym życiu, a przede wszystkim zrozumienie, że zarówno sukcesy, jak i porażki są jego częścią. Akceptować, nie znaczy jednak biernie czekać, aż wszystko samo się ułoży. Optymista z niepowodzeń wyciąga wnioski, a później bierze sprawy w swoje ręce i sięga „szybciej, wyżej, mocniej” (Jak głosi tytuł jednej z muzycznych playlist, której słuchasz w studio You Can :)).
Ale bycie optymistą to nie tylko sposób radzenia sobie w podbramkowych sytuacjach. Bycie optymistą to również pewien określony stan, decyzja, pewność siebie, wiara we własne możliwości, akceptacja życia w pełni, ze wszystkimi jego niedoskonałościami, to też działanie ukierunkowane na rozwój, i w końcu to szacunek zarówno do innych, jak i do siebie samej.

Nie ma co się oszukiwać, pozytywne myślenie nie sprawi, że nagle obudzisz się piękna, sławna i bogata, ale może pomóc w czerpaniu większej przyjemności z życia. Osoby pozytywnie myślące skupiają się na afirmacji życia, a nie na jego wadach. Cieszą się z rzeczy małych, doceniają drobne przyjemności. Aromatyczna kawa o poranku, promień słońca padający na twarz, uśmiech przystojniaka w tramwaju… i życie od razu staje się piękniejsze!

Czy bycie pesymistą przynosi jakieś korzyści prócz zwiększonego ryzyka wrzodów żołądka i choroby wieńcowej? Chyba nie… Natomiast bycie optymistą ma ich całą masę!

Jeśli jeszcze się wahasz i moje psychologiczne wywody nie przemówiły do Ciebie wystarczająco, oto kilka tych, udowodnionych naukowo. Bycie optymistą zmniejsza ryzyko bezsenności, problemów z sercem, wysokiego ciśnienia, zaburzeń koncentracji, a nawet cukrzycy, czy rozstroju nerwowego. Dodatkowo produkowane u optymistów we wzmożonych ilościach „hormony szczęścia”, wspomagają układ odpornościowy i mają dobroczynny wpływ na procesy myślowe. Osoby zadowolone z życia są bardziej kreatywne, szybciej znajdują sposoby na rozwiązanie problemów i wyciągają trafne wnioski.

Brzmi jakbym wymieniała dobroczynne działania jakiegoś cudownego leku, ale komentarz „skonsultuj z lekarzem lub farmaceutą” jest tutaj zbędny! To Ty jesteś odpowiedzialna za swoje szczęście! To Ty nosisz w sobie jego zapasy i tylko od Ciebie zależy, czy świat zobaczy jak pozytywną jesteś osobą! Nigdy nie jest za późno na bycie szczęśliwym! Nie wpływowym, sławnym, czy bogatym…szczęśliwym. Tak po prostu. 😉 Świat jest piękny! Ty jesteś piękna! A optymizm jest w Tobie! Nadszedł najwyższy czas założyć na nos różowe okulary. Niech staną się Twoimi ulubionymi! Podobno „zmieniając nastawienie do życia, zmieniasz swoje przeznaczenie”. W tym momencie jesteś bliżej swojego celu, niż kiedykolwiek.

Pora po niego sięgnąć!

Autor: Kasia Wolna